Auguste Comte

Pierwszy w historii filozof z technicznym wykształceniem. Okres jego twórczych rozważań przypada na ciekawe czasy. Myśl jego – nowy prąd stający w opozycji do wcześniejszego romantyzmu i idealizmu, mianowicie – pozytywizm – pojawił się od roku 1830 – czyli wraz z pojawieniem się tomu Kurs filozofii pozytywnej Comte’a i pozostał dominującym nurtem już do końca XIX wieku. Rozwój tej filozofii przybrał zupełnie inny charakter. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na nowe, szybsze tempo życia, nowe zdobycze technologiczne oraz nowe środki komunikacyjne, które pozwalały na łatwiejszą i szybszą wymianę myśli. Nigdy wcześniej też nie było tylu szkół wyższych. Brzmi znajomo? Filozofia zaczynała kwitnąć. Pomysły powstawały jeden za drugim i to często nawet stojąc w całkowitej opozycji. Dodatkowo powstała nowa forma popularyzowania myśli – czasopismiennictwo naukowe. Od razu wygrała ona konkurs na ulubioną formę produkcji dóbr filozoficznych.

Niestety – łatwość uzyskiwania wiedzy przyczyniła się do spadku jej jakości i wzrostu powierzchowności. Zarówno profesjonalista jak i dyletant piszą na równi. Latwosc zdobywania wiedzy przyczynila sie do jej powierzchownosci; wydala nie tylko wiecej fachowych filozofów, ale i wiecej dyletantów.

To był też ten moment, kiedy filozofia – jako dziedzina nauki – straciła na popularności. Jak i dlaczego? Została „zakrzyczana” przez inne nauki, jak na przykład nauki przyrodnicze czy historyczne, któe były bardziej „płodne” i publikowały ilościowo więcej treści niż one. Była to strata społeczna. Nie minęło wiele lat, kiedy w opinii publicznej stała się ona anachroniczna czy też po protu – nikomu nie potrzebna. Już nikt nie mówił, że wiek XIX jest wiekiem filozoficznym – tylko literackim, bo więcej ukazywało się poezji czy prozy niż studiów myślowych.

I wtedy stała się rzecz przyprawiająca o dreszcze. Filozofia starałą się upodobnić do będącej w modzie literatury pięknej, żeby tylko zyskać na popularności. Powstawały eseje, które stylem przypominały powieści. Stała się „jednym z wielu”. Wiadomo, że nie wszyscy publicyści ulegli tej pokusie. Jednak – w tym rozdwojeniu jaźni – nie mogąc się zdecydować o swojej tożsamości – czy chce być filozofią beletrystyczną czy naukową – myśl społeczeństwa XIX wieku trwała przez lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *